Fionę obudziło głośne pukanie do drzwi. Nie była wyspana,
ponieważ usnęła dopiero nad rankiem. Podniosła głowę i opuściła z powrotem na
poduszkę. Pukanie nie ustało.
-Eh… Dajcie mi spać, dobrze?
Pukanie wciąż nie ustawało.
-No dobra, wejdź.
Do pomieszczenia wszedł Jay. Było po nim widać, że też się nie
wyspał.
-Słuchaj… Co powiemy Claire? Chciałem z tobą o tym
porozmawiać, nim ona nas wyprzedzi, co robiliśmy. Nie możemy jej tego
powiedzieć.- Stwierdził chłopak.
-Owszem, możemy. Ona jest moją przyjaciółką. Ona musi
wiedzieć. Jest dla mnie zbyt ważna, żebym ją miała okłamywać.
-Co ona sobie o nas pomyśli? Że co? Że kłamiemy? Przecież to
w pewnym sensie nie możliwe!
-Musi uwierzyć! To w końcu moja przyjaciółka! I dowie się o
tym, czy tego chcesz, czy nie. Jeśli mamy wpaść w kłopoty, wolałabym, żeby o
tym wiedziała.
-Zrobisz jak zechcesz, żebyś tylko potem nie żałowała. – Jay wyszedł
z domu. Fiona zamyśliła się. Jednak nie widziała innego rozwiązania- Claire
musiała się dowiedzieć.
O całej sytuacji opowiedziała jej przy śniadaniu. Claire uważnie słuchała wpatrzona w talerz.
-Nie wierzysz mi!- Krzyknęła obrażona Fiona.
-To nie to, że nie wierzę. Sama już nie wiem, co myśleć. Tutaj dzieją się dziwne rzeczy. Wiecie? Ja już mam tego dosyć. Ja pójdę do tego głupiego punktu krwi, znajdę tą kartkę. Zrobię wszystko, żeby ten koszmar już się skończył. Ja już nie mogę tak żyć. Mam tego po prostu dość!- Zirytowała się dziewczyna.
-Mówiłem, że to kiepski pomysł, by jej o tym powiedzieć?- Stwierdził Jay.
-Jakbyście mi o tym nie powiedzieli, bo dopiero by się działo.- Claire sfrustrowała się.
-Eh. Skończmy już. Ja idę z Claire, chcę się dowiedzieć, co tam pisze.- Postanowiła Fiona.
-Niewiedza wcale nie boli. Lepiej, jak pozostawimy to tak, jak jest. Wczoraj moglibyśmy zginąć, gdyby zdemaskowałyby nas wampiry! Życie wam niemiłe?- pytał Jay.
-Dobrze ci się tak żyje? Bo mi nie! I nawet nie będę czekała! Idę teraz, w tym momencie!- zadeklarowała Claire.
-A ja idę z tobą- Zadeklarowała Fiona.
-Dziewczyny! Nie macie żadnego planu! Śpieszy wam się na tamten świat?
-My idziemy, nie wiem jak ty.- Stwierdziła Fiona
-Och, przecież nie zostawię was tam same, idę z wami!
-Okej, najpierw tylko wróćmy do domu, weźmiemy rzeczy, które się potem mogą przydać.- Powiedziała Claire odzyskawszy rozum.
-Na przykład?- Spytał Jay.
-Na przykład ubrania, szybko robi się zimno, a nie wiadomo, ile tam będziemy.
Każdy wrócił do swojego domu. Fiona również.Zaczęła się zastanawiać, co ze sobą zabrać. Ubrała bluzę. Po dłuższym namyśle zabrała scyzoryk. Schowała go do kieszeni spodni. Schowała latarkę- nie wiedziała ile czasu tam spędzi. Nic nie było pewne. Nie wiedzieli gdzie jest kartka. Wiedziała, że trudno będzie znaleźć coś, nie wiedząc gdzie to jest, a tym bardziej co na tym jest.
Jay nie wziął nic oprócz cieplejszego ubrania. Claire też. Ona tylko podkradła prowiant z punktu jedzenia w trakcie obiadu. Wyruszyli na wieczór. Czuli się pewniej, gdy nikt nie zwracał na nich uwagi.
Byli w drodze. Jay dziwnie się zachowywał, jakby wiedział coś, czego nie wiedziała Fiona. Milczał. Wciąż patrzył pod nogi, lub rozglądał się. Wyglądał na przestraszonego. Co chwile oglądał się za siebie, W końcu nie wytrzymał.
-Fiona.- Powiedział niepewnie.
-Tak?- powiedziała dziewczyna.
-Mam wrażenie, że ktoś za nami idzie i nas śledzi.
Fiona zrobiła wielkie oczy. Przeszły ją ciarki. Fakt, iż ktoś ich śledzi był bardzo możliwy. Jednak dziewczyna nie chciała tego przyjąć do świadomości. Zbyt bardzo się bała. Chciała to wyprzeć.
-Nie, to nie jest możliwe. Przestań nas straszyć.- Powiedziała.
-Nie chcę nic mówić, też mi się wydaje, że ktoś nas śledzi.- Potwierdziła Claire.
-Przestańcie! Jak nie chcecie ze mną iść, to po prostu zawróćcie, a nie mnie straszcie. To na mnie nie działa. Przykro...
-Idziemy, idziemy. W każdym razie ja idę.- Powiedziała Claire.- Ja po prostu się boję.
-A ty, Jay? Boisz się?- Zapytała Fiona.
-Ja? oczywiście, że się nie boję! Ja mam po prostu przeczucie. Złe przeczucie, że coś się stanie.
Fiona zacisnęła zęby. Nie chciała iść sama. Zdała sobie sprawę, że też się boi. Bała się bardzo. Sama na pewno nigdy by nie poszła. Szli w milczeniu. Dziewczyna obejrzała się. widziała tylko drzewa. Fakt iż byli w lesie prawdopodobnie śledzeni był bardzo przerażający. Nagle jeden krzak zaczął się poruszać.
-Chodźmy szybciej!- Jęknęła wystraszona Claire.
Przyspieszyli kroku. Po pięciu minutach szybkiego marszu byli już na miejscu.Fiona dostała ciarek. W świetle księżyca punkt krwi wyglądał jeszcze potworniej.
Popchnęła lekko ciężkie, drewniane drzwi. Zaskrzypiały odchylając się o parę centymetrów. Pchnęła jeszcze raz, tym razem mocniej. Otworzyły się na tyle, że można było nimi spokojnie wejść.
Przeraziła ją ciemność, którą było widać przez rozchylone drzwi. Popatrzyła przerażona na Jaya.
-Wchodzimy?- Zapytał Chłopak.
-Pewnie że tak.- Odpowiedziała Claire.
Fiona przełknęła głośno ślinę. Zrobiła krok w przód. Gdy przekroczyła próg, stało się coś dziwnego. Nagle wszystkie świece zaczęły się świecić. Płomienie były duże, pomarańczowe. Cała trójka weszła do środka.
-No, teraz pozostało nam znaleźć tą kartkę.- Stwierdził Jay.
-Ale tu... Strasznie!- Stwierdziła Claire.
-A czego się spodziewałaś po miejscu, w którym wampiry zjadają ludzi? Eh, najgorszy jest ten odór krwi. Znajdźmy to szybko i spadajmy.
-Ta kartka jest biała, albo lekko zbrązowiała. Wy na niej nie zobaczycie nic, ja zobaczę napis.- Stwierdziła Fiona.
-Szukajmy koło tego ołtarza. Właśnie w okolicach tego miejsca widziałem razem z Fioną wampira, który ją trzymał.
Fiona gwałtownie źle się poczuła. Nie mogła znieść zapachu rozkładającej się krwi. Złapała się za głowę i kucnęła. Przyjaciele zajęci poszukiwaniem niczego nie zauważyli. Dziewczyn a odczekała chwilę i wstała. Słyszała jakby z oddali głos przyjaciół. Było jej słabo. Zrobiło jej się okropnie słabo. Zaczęła się trząść. Podeszła do niby ołtarza. W okolicach jego było mnóstwo czegoś w rodzaju ozdabianych szafek. byłyby ładne, gdyby nie ta zeschnięta krew, która na niej była. Do oczu napłynęły jej łzy. Jay i Claire przeglądali szuflady.
-Chyba coś znalazłam, Fiona, luknij na to!- Powiedziała Claire.
Fiona chciała podejść. Chciała się dowiedzieć co tam jest, lecz bała się tego, co mogło to zawierać. Zrobiła krok w przód. Zakręciło jej się w głowie. Już nie kontrolowała swojego ciała. Upadła na podłogę. Widziała jak przez mgłę biegnących w jej kierunku Jaya i Claire. Słyszała ich krzyki jakby z zaświatów. Czuła, jakby odlatywała gdzieś w dal. Widziała przyjaciół w zwolnionym tempie. Wtem drzwi do punktu krwi się otworzyły. Stała w nich gromada dziwnych ludzi. Fiona straciła zdolność myślenia. Nie poznała, ze to są wampiry. Z resztą to nie było ważne. Odleciała. Nie czuła już nic.
-Nie wierzysz mi!- Krzyknęła obrażona Fiona.
-To nie to, że nie wierzę. Sama już nie wiem, co myśleć. Tutaj dzieją się dziwne rzeczy. Wiecie? Ja już mam tego dosyć. Ja pójdę do tego głupiego punktu krwi, znajdę tą kartkę. Zrobię wszystko, żeby ten koszmar już się skończył. Ja już nie mogę tak żyć. Mam tego po prostu dość!- Zirytowała się dziewczyna.
-Mówiłem, że to kiepski pomysł, by jej o tym powiedzieć?- Stwierdził Jay.
-Jakbyście mi o tym nie powiedzieli, bo dopiero by się działo.- Claire sfrustrowała się.
-Eh. Skończmy już. Ja idę z Claire, chcę się dowiedzieć, co tam pisze.- Postanowiła Fiona.
-Niewiedza wcale nie boli. Lepiej, jak pozostawimy to tak, jak jest. Wczoraj moglibyśmy zginąć, gdyby zdemaskowałyby nas wampiry! Życie wam niemiłe?- pytał Jay.
-Dobrze ci się tak żyje? Bo mi nie! I nawet nie będę czekała! Idę teraz, w tym momencie!- zadeklarowała Claire.
-A ja idę z tobą- Zadeklarowała Fiona.
-Dziewczyny! Nie macie żadnego planu! Śpieszy wam się na tamten świat?
-My idziemy, nie wiem jak ty.- Stwierdziła Fiona
-Och, przecież nie zostawię was tam same, idę z wami!
-Okej, najpierw tylko wróćmy do domu, weźmiemy rzeczy, które się potem mogą przydać.- Powiedziała Claire odzyskawszy rozum.
-Na przykład?- Spytał Jay.
-Na przykład ubrania, szybko robi się zimno, a nie wiadomo, ile tam będziemy.
Każdy wrócił do swojego domu. Fiona również.Zaczęła się zastanawiać, co ze sobą zabrać. Ubrała bluzę. Po dłuższym namyśle zabrała scyzoryk. Schowała go do kieszeni spodni. Schowała latarkę- nie wiedziała ile czasu tam spędzi. Nic nie było pewne. Nie wiedzieli gdzie jest kartka. Wiedziała, że trudno będzie znaleźć coś, nie wiedząc gdzie to jest, a tym bardziej co na tym jest.
Jay nie wziął nic oprócz cieplejszego ubrania. Claire też. Ona tylko podkradła prowiant z punktu jedzenia w trakcie obiadu. Wyruszyli na wieczór. Czuli się pewniej, gdy nikt nie zwracał na nich uwagi.
Byli w drodze. Jay dziwnie się zachowywał, jakby wiedział coś, czego nie wiedziała Fiona. Milczał. Wciąż patrzył pod nogi, lub rozglądał się. Wyglądał na przestraszonego. Co chwile oglądał się za siebie, W końcu nie wytrzymał.
-Fiona.- Powiedział niepewnie.
-Tak?- powiedziała dziewczyna.
-Mam wrażenie, że ktoś za nami idzie i nas śledzi.
Fiona zrobiła wielkie oczy. Przeszły ją ciarki. Fakt, iż ktoś ich śledzi był bardzo możliwy. Jednak dziewczyna nie chciała tego przyjąć do świadomości. Zbyt bardzo się bała. Chciała to wyprzeć.
-Nie, to nie jest możliwe. Przestań nas straszyć.- Powiedziała.
-Nie chcę nic mówić, też mi się wydaje, że ktoś nas śledzi.- Potwierdziła Claire.
-Przestańcie! Jak nie chcecie ze mną iść, to po prostu zawróćcie, a nie mnie straszcie. To na mnie nie działa. Przykro...
-Idziemy, idziemy. W każdym razie ja idę.- Powiedziała Claire.- Ja po prostu się boję.
-A ty, Jay? Boisz się?- Zapytała Fiona.
-Ja? oczywiście, że się nie boję! Ja mam po prostu przeczucie. Złe przeczucie, że coś się stanie.
Fiona zacisnęła zęby. Nie chciała iść sama. Zdała sobie sprawę, że też się boi. Bała się bardzo. Sama na pewno nigdy by nie poszła. Szli w milczeniu. Dziewczyna obejrzała się. widziała tylko drzewa. Fakt iż byli w lesie prawdopodobnie śledzeni był bardzo przerażający. Nagle jeden krzak zaczął się poruszać.
-Chodźmy szybciej!- Jęknęła wystraszona Claire.
Przyspieszyli kroku. Po pięciu minutach szybkiego marszu byli już na miejscu.Fiona dostała ciarek. W świetle księżyca punkt krwi wyglądał jeszcze potworniej.
Popchnęła lekko ciężkie, drewniane drzwi. Zaskrzypiały odchylając się o parę centymetrów. Pchnęła jeszcze raz, tym razem mocniej. Otworzyły się na tyle, że można było nimi spokojnie wejść.
Przeraziła ją ciemność, którą było widać przez rozchylone drzwi. Popatrzyła przerażona na Jaya.
-Wchodzimy?- Zapytał Chłopak.
-Pewnie że tak.- Odpowiedziała Claire.
Fiona przełknęła głośno ślinę. Zrobiła krok w przód. Gdy przekroczyła próg, stało się coś dziwnego. Nagle wszystkie świece zaczęły się świecić. Płomienie były duże, pomarańczowe. Cała trójka weszła do środka.
-No, teraz pozostało nam znaleźć tą kartkę.- Stwierdził Jay.
-Ale tu... Strasznie!- Stwierdziła Claire.
-A czego się spodziewałaś po miejscu, w którym wampiry zjadają ludzi? Eh, najgorszy jest ten odór krwi. Znajdźmy to szybko i spadajmy.
-Ta kartka jest biała, albo lekko zbrązowiała. Wy na niej nie zobaczycie nic, ja zobaczę napis.- Stwierdziła Fiona.
-Szukajmy koło tego ołtarza. Właśnie w okolicach tego miejsca widziałem razem z Fioną wampira, który ją trzymał.
Fiona gwałtownie źle się poczuła. Nie mogła znieść zapachu rozkładającej się krwi. Złapała się za głowę i kucnęła. Przyjaciele zajęci poszukiwaniem niczego nie zauważyli. Dziewczyn a odczekała chwilę i wstała. Słyszała jakby z oddali głos przyjaciół. Było jej słabo. Zrobiło jej się okropnie słabo. Zaczęła się trząść. Podeszła do niby ołtarza. W okolicach jego było mnóstwo czegoś w rodzaju ozdabianych szafek. byłyby ładne, gdyby nie ta zeschnięta krew, która na niej była. Do oczu napłynęły jej łzy. Jay i Claire przeglądali szuflady.
-Chyba coś znalazłam, Fiona, luknij na to!- Powiedziała Claire.
Fiona chciała podejść. Chciała się dowiedzieć co tam jest, lecz bała się tego, co mogło to zawierać. Zrobiła krok w przód. Zakręciło jej się w głowie. Już nie kontrolowała swojego ciała. Upadła na podłogę. Widziała jak przez mgłę biegnących w jej kierunku Jaya i Claire. Słyszała ich krzyki jakby z zaświatów. Czuła, jakby odlatywała gdzieś w dal. Widziała przyjaciół w zwolnionym tempie. Wtem drzwi do punktu krwi się otworzyły. Stała w nich gromada dziwnych ludzi. Fiona straciła zdolność myślenia. Nie poznała, ze to są wampiry. Z resztą to nie było ważne. Odleciała. Nie czuła już nic.